• Drama

    Serial, którego powstanie nie ma większego sensu, czyli recenzja 1. sezonu “Narcos: Mexico”

    Nawet nie macie pojęcia jak bardzo czekałam na to nowe “Narcos”. Średnio zachwycona trzecim sezonem (poza Pachem, on był doskonały) zastanawiałam się, czy w ogóle będę oglądać kolejny. Wiadomość o czymś zupełnie nowym, ale w starym klimacie zupełnie mnie wkręciła, potem pojawiła się informacja o angażu Diego Luny. Jeśli obserwujecie fanpage Perory to nie muszę wam mówić, że to właściwie wystarczyło, żebym kilka miesięcy wstecz dreptała niecierpliwie za tym nowym “Narcos”. 

Obserwuj

Bądź na bieżąco z postami!