• Misz-masz

    Serialowe nowości, czyli co obejrzeć we wrześniu

    Wreszcie opuszczamy sezon ogórkowy, a wraz z jego końcem dostajemy nowe seriale. Co prawda prawdziwy przypływ zacznie się dopiero w październiku, ale już w tym miesiącu pojawi się kilka produkcji wartych waszej uwagi. Z listy wybrałam 8 według mnie najciekawiej zapowiadających się seriali, a pełną listę premier września możecie znaleźć tutaj.

  • Misz-masz

    Powierzchowność się opłaca, czyli 10 seriali, które zaczęłam oglądać tylko dla obsady

    Dawno mnie tu nie było – powiedziałam przy trzecim poście z rzędu. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że naprawdę dużo i regularnie pisuję dla Serialomaniaka, więc to i tak jest dla mnie spore osiągnięcie jeśli chodzi o częstotliwość swoich wypocin. Dzisiejszy post powstał przez kilo niewykorzystanej energii i weny, która wzięła się z tego, że znowu pomyliłam finałowe odcinki. Tak, znowu to zrobiłam. Tym razem po całości, bo mógł z tego wyjść straszny bałagan i dodatkowo, teraz to były dwa odcinki przed finałem, a nie jeden. Jednak tego typu post miałam w głowie już od jakiegoś czasu, a niekoniecznie mogę go zrealizować dla Serialomaniaka, więc wreszcie mam wymówkę na umieszczenie go…

  • Misz-masz

    Misz-masz lutowy, czyli pierwsze wrażenie o nowościach.

    Luty był bardzo hojny w seriale, co mnie niesamowicie ucieszyło, bo zaraz po skończonej sesji mogłam zasiąść i oglądać (tak naprawdę tylko oglądać). Nie wszystko oczywiście jest arcydziełem i było kilka zawodów, ale starałam się wybrać 5 seriali w miarę zróżnicowanych (pamiętacie jak pisałam, że kończę z zestawieniami i biorę się za porządne recenzje? Przemilczmy to), ale mimo wszystko luty był dobrym serialowym miesiącem.

  • Misz-masz

    Niech chociaż seriale będą pocieszeniem, czyli podsumowanie roku 2016.

    Mam wrażenie, że odkąd zawitał rok 2015 Saturn zaczął mieszać i każdy kolejny rok będzie  wyglądał tylko gorzej. Rok 2016 po prostu mnie zmęczył, a dołączając w to wszystko straty tego tygodnia (mam na myśli również te fikcyjne), nie pozostaje nic innego jak szukać w tym wszystkim jakiegoś najmniejszego pozytywu. I tak, wciąż zbiera mi się na płacz jak pomyślę o Carrie, potem oglądam zaległy odcinek środowego serialu i już ciężko jest mi się pozbierać, ale trzeba z tym skończyć, bo nikt mi Bowie’ego nie zwróci, więc co po moim płaczu. Dlatego skupię się tylko na serialowych pozytywach tego roku, z jedną naganą, bo nie mogłam się powstrzymać.

  • Misz-masz

    Państwu już podziękujemy, czyli seriale, które wyrzuciłam z grafika. 

    Nadchodzi ten moment, kiedy z nadmiaru seriali (oraz dokładania sobie nowych) już zwyczajnie nie masz czasu na oglądanie wszystkiego. Dochodzi wtedy do naturalnej selekcji, co z twojego repertuaru powinno wypaść. Nie robiłam sobie żadnego specjalnego postanowienia, że odpuszczam ileś seriali, tak po prostu wyszło. Wiem, że lecą, ale jakoś mnie to specjalnie nie rusza. Trochę mi to zawsze pomaga w ocenie serialu, bo skoro nie mam już ochoty go oglądać to chyba oznacza, że coś jest nie tak. Powinnam stworzyć jeszcze osobny post o serialach, które zazwyczaj odpuszczam i wracam do nich dopiero jak nagromadzi mi się odcinków, ale nie tym razem. Ich obecność tutaj (nie oszukujmy się i tak…

Obserwuj

Bądź na bieżąco z postami!